Michał i Lidia

Dzień dobry, zapraszam do poznania historii Michała i Lidii

____________

„Witajcie w przestrzeni, gdzie siła ojcostwa łączy się z wytrwałością i miłością, a jej źródłem
jest Bóg – nasz kochający Ojciec. Mam na imię Michał, mam 43 lata. Z pokorą opowiadam o
mojej córce Lidii, urodzonej 12 września 2022 roku, i o naszej codziennej walce. Sam z
siebie jestem słaby, nie czuję się bohaterem – potrzebuję pomocy i wsparcia, bo tylko z
Bożą łaską mogę sprostać chorobie, która dotknęła moje dziecko.
Początki i diagnoza
Lidia przyszła na świat w 41. tygodniu ciąży. Poród odbył się w domu – zdrowa, silna, 3175
gramów, pełne 10 punktów Apgar. Przez pierwsze miesiące nic nie zapowiadało trudności.
Jednak wkrótce przyszły diagnozy: padaczka w postaci zespołu Westa, napady zgięciowe,
refluks, obniżone napięcie mięśniowe i opóźnienie rozwoju psychoruchowego. Różne
badania, w tym genetyczne, pokazały nieprawidłowości, ale nie dały jednoznacznej
odpowiedzi.
Dziś Lidka wymaga intensywnej rehabilitacji i leczenia. Każdy dzień to czuwanie,
organizowanie wizyt, dbanie o jej komfort. To moja ojcowska rola – być blisko, kiedy córka
potrzebuje troski, i podejmować decyzje, które mogą wpłynąć na jej przyszłość. Ale wierzę,
że ponad moim wysiłkiem czuwa Bóg i to On daje siłę w chwilach bezradności.
Rola ojca w codziennej walce
Opieka nad chorą córką uczy mnie cierpliwości i pokory. Jestem przy Lidce, gdy zmaga się z
napadami, gdy potrzebuje karmienia czy rehabilitacji. Był moment, kiedy przestała oddychać
i musiałem ją ratować – wiem, że wtedy nie byliśmy sami. To doświadczenie przypomniało
mi, że moja obecność jako ojca ma znaczenie, ale ocalenie i prawdziwa moc pochodzą od
Boga.
Choroba Lidii dotknęła całą naszą rodzinę. Muszę troszczyć się nie tylko o córkę, ale i o
więź z żoną, z synem, o równowagę w domu. To trudne, ale wiem, że miłość ojca, choć
niedoskonała, może być dla dziecka źródłem poczucia bezpieczeństwa.
Nadzieja
To, że Lidia żyje, jest dla mnie największym darem. Wierzę że, dwa tysiące lat temu Pan
Jezus umarł za uzdrowienie Lidki i teraz każdego dnia modlę się by pokazał jak wziąć to
uzdrowienie. Medycyna ma swoje granice, ale ufam, że Boża moc przekracza ludzkie
możliwości. Moja rola jako ojca to wytrwać – być obecnym, walczyć, nie poddawać się. Ta
walka nie jest moją zasługą, ale świadectwem, że Bóg działa w naszej rodzinie, a Jego
miłość daje nadzieję i odwagę na przyszłość. Was też proszę o modlitwę.”

_____________

Zamów album ze zdjęciami i historiami bohaterów

Jeden komentarz do „Michał i Lidia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *